idzie wiosna, śniegi topnieją, przychodzi nasz czas.
Teraz kilka wspomnień z pierwszych miesięcy tego roku.
9 stycznia jeden z Dziadków (oj wyjątkowo to do niego nie pasuje) - Tomek, utracił wolność na rzecz jednej z naszych kibicek.

Potem wyjechaliśmy na kolejny obóz przygotowawczy na narty. Zakwaterowanie było wręcz idealne - nad Weinstub'n. Tam też pod wpływem ... chwili, być może, udało się skaperować nowego zawodnika do kategorii M4. Z obozu wróciliśmy w całości, co naszym wrogom nie wróży w przyszłości nic dobrego.
W połowie lutego odbyła się pierwsza narada poswięcona taktyce startów w 2010.

Dzięki odwołaniu się do różnych nieziemskich postaci postanowiliśmy wyjść na przeciw oczekiwaniom zwolenników LPR, PiS i innych dziwactw i w sezonie 2010 wystartujemy bez tej obrzydliwej koedukacji.
KOEDUKACJI MÓWIMY NIE.
To jest też krok w kierunku całkowitej dominacji klasyfikacji drużynowej.
A potem juz wszystko poszło z górki. Śnieg stopniał z asfaltu i pierwsi Leśni byli widziani na rowerze. Ale to tylko zmyłka. Wszak za 2 tygodnie Bieg Piastów, a w nim wiele cennych nagród do zdobycia. Gdzie więc można było zobaczyć przedstawicieli naszej grupy? Oczywiście w Jakuszycach.

Pozdrawiamy i w imieniu naszej Kwiaciareczki obiecujemy regularne informacje.