Sezon 2011 uważam za zakończony. W aspekcie sportowym. Bo na rowerze pozostaję. Gdzieś tak do Sylwestra.
W Kielcach odbył się ostatni maraton w tegorocznej edycji. Leśne Dziadki i Babki wypełniły plan minimum/maksimum. Marysia obroniła trzecie miejsce. Drugi rok jest trzecia!!!! Sylwia wywalczyła drugie. Po pechu w końcówce sezonu nie miała miejsca na pierwsze. Zwycięstwo w Kielcach dawało jej 300 punktów, a miała stratę 302. No i generalkę przegrała o te 2 punkty. Magda po wypadku w Bielawie nie miała możliwości obrony pierwszego miejsca. A wystarczył jeden dobry start. No ale ze złamana ręką w gipsie to nie wchodziło w grę. Dlatego drugie miejsce w generalce cieszy jak pierwsze.
Na dystansie Mega pokazała się Ewa. Siódma w pierwszym sezonie startów. Liczymy, że w 2012 przerzuci się na Giga, gdzie będą szanse na pudło. Jednego miejsca do podium zabrakło Monice, ale jest postęp. Wśród dekorowanych znalazł się także Darek. Na siódmym miejscu co jest spadkiem o jedno. Ale tylko pozazdrościć sił i determinacji (podobnie jak Ewa i Monika startuje nie tylko na rowerach górskich, ale także na szosie oraz w maratonach biegowych). No i ostatnim z dekorowanych w Kielcach byłem ja - 10 w Giga M5 (seniorzy młodsi). Ale w Kielcach nie byłem. Czyżbym musiał w 2012 powtórzyć wynik (co najmniej) by móc to przeżyć? Zobaczymy. Na razie mam do przejechania ok. 900 km by przekroczyć magiczne 10.000 km w tym roku.
Niezły wynik osiągnęliśmy też w klasyfikacji drużynowej. Grupa ADHD zajęła ostatecznie 15 miejsce. Jeśli spojrzeć na sąsiadów z klasyfikacji to wynik ten nabiera dodatkowej wartości. Choć bez przesady. Po prostu bez 2 - 3 punktujących zawodników Giga i dobrego uzupełnienia na Mega w drużynówce nie ma co szukać szczęścia. Prawdopodobnie to spisek. Ale nie będę myśli kontynuował. Kto wie ten wie.
Teraz czas na spotkanie posezonowe. Muszę dzwonić do Krzyśka. Może i Boguś jak rok temu wysupła coś dla najlepszych? Zobaczymy.
W
wtorek, 18 października 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)