No! Doszedłem do siebie. Co prawda wiek wskazywałby na koniecznośc rozpoczęcia kuracji borowinowych, ale w Krakowie to była lekka przesada. Do dziś nie pokazałem mamusi koszulki (drugi raz by mnie nie puściła). Ciągle czekamy na relację naszej Kwiaciarki "Z tyłu peletonu", że w końcu coś opisze, choć akurat ta część peletonu jest nam najlepiej znana.
Krakowskie resume: w generalce bz., tzn. 34 miejsce, Sylwia znowu wygrała, ale brak jej kilku punkcików do 1 miejsca, Darek zabłądził na Megai stracił 6 miejsce w Giga (jest 8). Jolka znowu przegrała ostatnie miejsce na Mini - bo nasz Mini z powodu 2 kich ostatnie 8 kilometrów dawał z buta i Jola go wyprzedziła.
Sylwia na pudle.
Mini wyprzedza Jolę.
Czekam na info kto jedzie do Tarnowa. Obecni w Krakowie są jakby co usprawiedliwieni.
Pozdrawiam
Wiesiek
PS. A tak pędzi Jola
(autor: fotomaraton.pl)
1 komentarz:
Brawo Pani Jolu. Kwiaty wytrzymały do końca na swoim miejscu. No i zauważyłem, że z tyłu napierali konkurenci, mam nadzieję, że odparła Pani ich ataki.
Pozdrawiam całą drużynę, gratuluję pomysłu i poczucia humoru.
Również Leśny, również dziadek, ale taki co się strasznie zawziął na to mtb.
Prześlij komentarz