Jak w zapowiedziach zminiliśmy dyscypline. Oczywiście tylko sezonowo. Już po raz 8 odbyliśmy zimowy obóz przedświąteczny w Val di Sole. Dopisało wszystko, łącznie z kelnerami (niestety Włochy w zimie robią się nieznośnie drogie). Generalnie wyjazd udany. Straty własne niewielkie. I tylko wśród kibiców (1 obojczyk, 1 kolano + zagipsowany w promocji kciuk). Przy okazji prawdopodobnie pozyskaliśmy klilku nowych Gigowców w M-6. Niech się nas boją.
A że zabawa była przez cały tydzień pyszna, dało to asumpt nowym kibicom do wykazania się talentami literackimi. Próbka poniżej:
Grupka JEŻDŻĄCYCH INACZEJ

...jako rzecznik tejże grupki gdzie są 3 czaderskie Dupki:
Wielka paczka Pana Szreka przyjechała tu z daleka wiedząc dobrze co ją czeka.
Rano twarze opuchnięte, po południu uśmiechnięte.
Parę godzin po kolacji są już w stanie hibernacji.
Czy w Madonnie czy w Dimaro zawsze nieźle się nawalą.
Czasem ktoś coś sobie skręci, wszak narciarze nie są święci.
Mając sprzęt wysokiej klasy jeżdżą czasem jak kutasy.
No a impra w Okrąglaku jest już słynna wśród rodaków.
Mając wszystko na uwadze Szreku mocno dzierży władzę.
Wespół z Hrabią i Luzakiem tworzą mega niezłą pakę pod Didżejki patronatem.
Kończąc swoje trata-tata -Wrocek górą! nie ma bata!!
Wielkie dzięki drogi Szreku - całkiem szczerze "git" Człowieku!
R. (Gandhi)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz