KOMUNIKAT 3/2012

Poproszę o zgłoszenia wybierających się 28.4.2012 do Zdzieszowic.

środa, 23 czerwca 2010

Oj, dawno mnie tu nie było.

Miało być regularnie jak nie powiem co, a rozregulowało się kompletnie. Chyba będzie trzeba jakieś hormony zacząć brać. Od wrocławskiej edycji wydarzyło się tyle, że nie wiem co pisac, w co ręce włożyć.
Na początek dajmy obraz narybkowi:
fot. monikaxx83

Te 3 postaci w środku to nasza przyszłośc w BikeMaratonach. Tu pod sceną w Zdzieszowicach.
A w Zdzieszowicach działo się więcej. Zbysiu (wygrał we Wrocławiu Mega M6) nie dojechał bo mu sie kalendarz poprzestawiał. Janek sprawdził jak się zjeżdża z Anki, a ja na chyba 11 km urwałem hak i łańcuch:

fot. fotka 67


No i przyszlo mi wracać jak na hulajnodze. Na szczęście dało się jechac z góry. Ale ekscesów nie koniec - Czesiu sie pogubił i pojechał na Mega. Tu z Krysią oczekujemy na jego powrót:

fot. MGOKSiR Azymek

W sumie ze Zdzieszowic zadowoleni byc nie powinniśmy. Jedynie Marysia i Sylwia stanęły na wysokości zadania, czyli na pudle (Mini K0 i K4). Dobrze, że im zaczyna to w krew wchodzić.

Kolejna edycja (Wieluń) uległa powodzi i została przełożona na sierpień. Następna była Polanica. Sportowo dużo lepiej. Kilka pudeł (Zbyszek, Marysia i Sylwia). Także 4, 5 i 6 miejsce. Niestety Sylwia miała wypadek i po maratonie musiano jej załozyc na ręke szwy. Na jakiś czas to ją wyklucza z walki.

Oczywiście w Altheide był bankiet. Sponsor nie zawiódł i niektórzy nazajutrz dopytywali się czy oni się urwali z rachunku czy jak bo w portfelu mają tyle samo pieniedzy co przed bankietem.

I tak zleciało nam do połowy czerwca. Między maratonami zrobilismy u Fa dobry uczynek (trzeba było jakośc kawę, ciastka i piwo odpracować). Jesli Krysia udostępni fotki to dorzucę.

A następny odcinek już o Piechowicach. A tam sie działo ...

Brak komentarzy: