Mimo początkowo bezśnieżnej zimy trzon zespołu, jak od lat, tydzień grudnia budował bazę pod ... no właśnie, pod co można budować bazę wyżerką i czerwonym winem? ... w słonecznej dolinie zwanej przez miejscowych Val di Sole (czemu nie Tal des Sone?).
Kolejny obóz kondycyjno-taktyczny był już zindywidualizowany. Ale generalnie pociągnęło nas do Tyrolu Wschodniego. Czesiu ćwiczył z Marysią w Silan, ja z kolegami z Matrei in Osttirol.

Mając już przećwiczone wjeżdżanie na góry i zjeżdżanie w dół przeszliśmy do ćwiczeń w jeździe na wprost, prawie po płaskim. Do tego trzeba było zdecydowanie zwęzić narty i wydłużyć kije.

Do ćwiczeń udało nam się zagonić także parę osób z zaplecza gastronomiczno-kibicowskiego.
I tak przyszedł pierwszy weekend marca. Pomni sukcesu Justyny sprzed 2 tygodni licznie stawiliśmy się na Polanie Jakuszyckiej. Podobnie jak ona dysponowaliśmy własną, liczną ekipą kibiców. Tu specjalne podziękowania dla Maćka G. wraz z Bartkiem. Rzuciwszy przygotowania sezonu BM 2012 stanęli przy barierkach tras by nas zagrzewać do walki. A walka była. Epicka. Po raz trzeci w Biegu Piastów zwyciężyłem
na dystansie 26 km CT. Zwyciężyłem ze sobą. A Czesiu to zwyciężył ze znacznie liczniejszym gronem zawodników.
Jesteśmy więc wstępnie przygotowani do sezonu 2012. Jeszcze tylko jakieś przebieżki na biegówkach, weekend na zjazdówkach i tradycyjnie ostatni obóz na Bagnie, z którego być może wrócimy akurat na objazd trasy edycji wrocławskiej. Ups, to przypomina, że czas wyjąć rower z grubszymi oponami, posmarować, popucować i jazda. A w zespole zmiany, zmiany. Jedni odeszli inni przyszli. Najważniejsze, że po sezonie przerwy wraca na trasy BM Jola-Kwiaciareczka. Brakowało nam skrzypienia jej zardzewiałego łańcucha.
Do zobaczenia na nadodrzański wałach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz